| My Posts: 4 Comments: 0 Create on 10/7/2008 Updated on 22/7/2008 Subscribe to the blog |
| |
| | | | Tak więc jestem po oblężeniu malborka :) zabawa była fantastyczna :) były chwile słabości ale to i tak w sumie nie ważne. Po prubie generalnej człowiek zgrzany i spocony idzie się wykąpać :) zmęczony wchodzi do kabiny z prysznicem, odkręca kran i woda ścieka po nim ciurkiem... i nagle dochodzi do niego fakt, że woda jest tak lodowata jak ta przy antarktydzie... AAA!!!!!!!!!!!!!!!!! To nie było śmieszne XD hehe dziwne uczucie gdy skura pod wpływem niższej temperatury kurczy się :) pewnie każdy przez to przeszedł chociaż raz w życiu ;p jak nie to z całą świadomością i sadyzmem życzę tego :P no ale jak już wspomniałem nie wyszystko było tak kolorowe... jak zwykle była chwila gdy byłem sam... w takim momęcie bardzo pragnie się przytulić do kogoś ;/ tylko kogo... i kogo to wogule interesuje... Coraz częściej łapię się na tym że chciał bym już mieć własną rodzinę.., To strasznie dziwne.. wydaje mi się że dorastam szybciej niż powinenem, ale może to tylko moja wyobraźnia. Pewnie tego nikt nie czyta, a jeśli tak to ma nieziemski ubaw. Heh jakoś się tym nie przejmuje Internet to jedyne miejsce w którym mogę opisać co czuję, mogę się wyżyć nie robiąc nikomu krzywdy. No oczywiście weslej jest powalczyć, ale nie zawsze jest z kim. Na dziś to już wszystko znajde jeszcze jakąś fotkę i będzie git :)
PS: Tak bardzo bym chciał znowu muc popatrzeć w gwiazdy w Twojej obecności... O niczym innym nie marzę jak przytulić się do ciebie :* ;( a żaden zachód słońca nie będzie taki jak tamten...
 | |
| |
| | To było zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe... Przez chwilę byłem tak szczęśliwy, że nic nie było problemem. Złudzenie któremu uległem doprowadziło mnie do tego, że zapomniałem o tym, że ze mną nie da się być... Jestem osobą której można sie poradzić, która zawsze pomoze w kazdej sytuacji, ale nie z któtrą można być. wszystko sprowadza się tylko do interesów w których ja praktycznie mam zerowy zysk... Teraz nie mam nic nawet złudzenia stają się wrogiem. Każda moja myśl sprowadza się do chęci popełnienia czegoś głupiego czego nie jestem w stanie zrobić. Muszę żyć dalej ze świadomością tego, iż straciłem kogoś cennego, kogoś dla kogo chciałem żyć i przeżyć z tą osobą wszystko... a ja wszystko popsułem... i co ja mam dalej robić? pomogłem wielu ludziom a w momęcie gdy potrzebuje pomocy to nie mam nikogo kto by mógł choćby powiedzieć mi żebym się nie martwił... chciał bym żeby to wszystko potoczyło się inaczej... 12 lat temu wpadłem w coś rodzaju bagna.. było to błoto wydobyte z odwiertów głębinowych. Teraz żełuje że za wszelką cenę chciałem się z tego wydostać. Mogło mnie już tu dawno nie być. i wszystko było by ok. nawet wtedy nikogo nie interesowało co sie ze mną dzieje. PRZYJACIELE którzy byli w momęcie gdy wpadłem w to bagno które opisałem zaczeli sie wtedy śmiać, i pokazywać palcami jaka mam głupią minę. Jeszcze mam przed oczami ich roześmiane tważe. To przykre. Jutro zaczyna sie oblężenie malborka. Spotkanie z osobami z bractwa to jedyna żecz która w tym momęcie pomaga mi utrzymać malutką iskierkę w sercu... o nazwie NADZIEJA, ale na co?? na to że może być lepiej?? przecież to nie możliwe, nigdy nie będzie lepiej.
 | |
| |
| | Może to tylko złudzenia... Hyba znou łapie mnie dołek ;/ ale nic dziwnego siedze po kilkanaście godzin w domu nie wiem co z sobą zrobić, do tego Ona jest około 200 km odemnie i co najgorsze nie mam zielonego pojęcia czy chce ze mną być ;/ boje się, że będzie tak jak zawsze coś w stylu "bardzo cię lubie ale..."
Po cichu marzę o tym aby jednak było inaczej niż zwykle... bo już jest inaczej... tylko dlaczego to wciąż boli... Tęsknota, smutek, bezradność...
| |
| |
| | Jak w tytule :) wszystko z czasem zaczyna sie układać :) po wielu dniach bez słońca i nocach bez gwiazd szczęście zaczyna sie do mnie uśmiechac XD w końcu poznałem kogoś na kim mi zależy... w sumie nie wiem co będzie dalej ... czy znowu będzie powtórka?? czy może jednak się uda :) jak na razie jestem dobrej myśli :) i to jest podstawą :) w sumie bardzo sie steskniłem ale wytrzymam :) w sumie nie mam innego wyjścia ;p mógł bym wsiąść w samochud i zrobić małe odwiedziny XD ale wole jeszcze troszkę poczekać :) A no właśnie XD Dnia 07.07.2008 o godzinie 8:47 Zdałem egzamin z prawa jazdy XD beka nie myślalem że uda mi sie za I razem XD i do tego jeszcze matórka :) na jakiś rok koniec z testami ;) to by było na tyle :)
 | |
| |
|